Wszyscy się ekscytują…

Wszyscy się ekscytują przegłosowaniem #acta2 ale mało chyba kto widzi z jaką patologią mamy do czynienia na wykopie. A dokładnie na mikroblogu. Przecież spora część treści (w tym zdjęcia, memy, infografiki, a także teksty) jest, nie bójmy się użyć tego słowa, ukradziona z innych serwisów. I często to są najlepsze treści, typu perełki z reddita, która wpadają instant w gorące.

Nie jest tajemnicą, że obecnie w internecie zarabia się bardzo często przez reklamy. A na wysokość gaży z reklam wpływa popularność strony czy danej osoby. Jeśli jest sobie więc jakaś strona, czy bloger którzy wrzuca na swoją stronę jakiś autorską treść (np zdjęcie na bloga albo instagrama), a jakiś wykopek używa sobie tego zdjęcia we wpisie na mikro to po prostu okrada tego autora. Jeszcze pół biedy jak się poda linka ze źródłem (którego pewnie i tak nikt nie kliknie). Ale często ludzie udają, że to ich własność. No i lecą plusy, mirki się cieczą, Białek się cieszy bo hajs mu się zgadza. Tyle, że to jest mentalny komunizm i przywłaszczanie sobie cudzej własności.

Co innego oczywiście główna, gdzie się wkleja linka i dzięki temu ludzie otwierają stronę ze źródłem wiadomości, nabijając liczniki odwiedzin.

W dobrą stronę poszedł twitter. Jak widzę na wykopie tweety nie wyświetlają się całkowicie, i dopiero trzeba wejść na twittera, żeby go odczytać. To myślę ma sens.

Ja wiem, że wielu się wydaje, że nie robi nic złego kopiując czyją pracę. Ach, że to tylko głupi mem. Ale nawet głupi mem to czyjaś praca. Nie mówiąc o tym, że kopiowanych jest dużo więcej, w tym profesjonalne zdjęcia, czy teksty. I może w części przypadków autor nie miałby nic przeciwko temu, żeby jakiś tam serwis na końcu świat skopiował jego zdjęcie. Część nawet udostępnia rzeczy na jakiś luźnych licencjach. Ale nawet w takiej CC BY (creative commons) trzeba podać autora jeśli się chce gdzieś dalej rozpowszechniać pracę.

#przemyslenia #wykop #prawo

Powered by WPeMatico